demas | orick | vana | valadir | eriel | mreco | elwinga | nazg | RSS
Źle, czy dobrze? W aferze skandalu, czy racjonalnego myślenia? Dla ekonomii, czy przeciwko poczuciu bezpieczeństwa? Odpowiedzi na te pytania nie są już istotne. Wczoraj likwidacja Straży Miejskiej w Chrzanowie stała się faktem. Z dniem 1 kwietnia tego roku formacja przestanie istnieć.
Projekt stosownej uchwały na sesji przedstawił jej autor burmistrz Ryszard Kosowski. Na mównicę wyszedł trzymając w dłoniach dokument i egzemplarz wczorajszej „Gazety Krakowskiej”, w której informowaliśmy o wszczętym przez policję postępowaniu wyjaśniającym w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa i przekroczenia uprawnień przez komendanta straży miejskiej. Przypomnijmy, że chodziło o nadużywanie służbowego samochodu i funkcjonariuszy do rozwożenia korespondencji i przewozu urzędników. Kosowski odczytał prawie cały tekst artykułu „GK” po czym stwierdził: – Byłem zaskoczony, że wszczęto jakieś postępowanie. Komendant Marek Gorzkowski był na komisji i sporządził z niej notatkę służbową o tym, że mogło zaistnieć przestępstwo. Wniosek? Częściej trzeba zapraszać policję na obrady, to przestępczość w mieście spadnie.
Burmistrz uderzył w sarkastyczny ton nie bez przyczyny. Doszukuje się podtekstów całej sprawy. Czyżby miał być to odwet policji na władzach gminy za zlikwidowanie formacji? – Przypuszczam, że działania te mają jakieś drugie dno. Tylko jakie? Nie wiem. Ktoś inny będzie musiał to wyjaśnić. Myślę, że dobrze byłoby, by w sprawie wypowiedział się komendant wojewódzki – powiedział.
Zdaniem Kosowskiego zachowanie stróżów prawa nie świadczy o nich najlepiej. Najbardziej boli go fakt, że o wszczętym postępowaniu dowiedział się od dziennikarzy.
– Oficjalnie na dzień dzisiejszy nic o tym nie wiem. Media się informuje, a mnie nie – dodał.
Na zakończenie burmistrz przyznał, że w jego opinii zlecanie strażnikom przewożenia korespondencji i ludzi zdarzało się sporadycznie. Zawsze w interesie gminy. Po zapoznaniu się z ustawą o strażach gminnych, Kosowski nie znalazł zapisu, który jednoznacznie by stwierdzał, że nie może tego robić. – Znając życie, sprawa będzie rozwojowa – podsumował.
Radny Marek Mamica utyskiwał, że likwiduje się straż w atmosferze afery. – Zła ocena. Podejrzenia o współpracę z grupami przestępczymi. Nikomu nie postawiono oficjalnych zarzutów, a szafuje się słowami o łamaniu prawa. Nikt już jakoś nie mówi, że co roku strażnicy zdawali sprawozdania ze swej pracy i były one dobrze oceniane. Jak można tak szybko zmienić zdanie? – pytał. Ubolewał też nad tym, że publiczne dyskusja jaka rozpętała się w Chrzanowie, może doprowadzić do naruszenia dóbr osobistych funkcjonariuszy, którzy raz na zawsze będą postrzegani jako pracownicy nieudolnej formacji.
Andrzej Filipczak też obawiał się zagrożeń, jakie nieść za sobą może brak własnej straży: – Jednak skoro nawet komendant (Wiesław Drab – przyp. red.), który stworzył tę straż i przez 15 lat nią kierował podkreśla, że nie podjąłby się jej reorganizacji, to jestem przekonany, że trzeba podjąć tę uchwałę. Podobnie myślała większość. Za likwidacją głosowało 14 radnych, trzech było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. •
pozycjonowanie stron Wypadki drogowe filmy mieszkanie do wynajęcia Stargard katalog edip.zigger.pl